100 lat ochrony Czerwonego Bagna
Czerwone Bagno - ostoja łosia
Czy wiecie, że Czerwone Bagno było po II wojnie światowej jedyną naturalną ostoją łosia w Polsce? To włośnie tu przetrwało zaledwie kilka-kilkanaście, ostatnich wtedy, osobników łosia.
Pierwsze zapiski o łosiach nad Biebrzą są sprzed 200 lat. Czytamy w nich, że łosie wówczas były rzadkie i „widuje się tylko w lasach koło Rajgrodu”. Przez następne lata liczba łosi wciąż się zmniejszała.
Sto lat temu nad Biebrzę przyjechał profesor Władysław Szafer – wybitny botanik i pionier ochrony przyrody w Polsce. Zanotował: „stanowisko naturalne łosia – 8 do 10 sztuk”. To on uświadomił opinii publicznej, że aby ocalić łosia, trzeba chronić jego miejsca bytowania. Dzięki jego staraniom w 1925 roku powstał rezerwat przyrody Czerwone Bagno – jeden z pierwszych w Polsce. Wizja profesora była dalekowzroczna.
Co się działo dalej z łosiami?
W przedwojennym wydaniu czasopisma „Ochrona przyrody” czytamy: „W czasie zimy 1930/31 otropiono kilkakrotnie Czerwone Bagno oraz sąsiednie tereny. (…) stwierdzono pięć sztuk pewnych i dwie lub trzy niepewne”. Przetrwało tylko 5-8 łosi!
Łosie chroniły się w najdzikszym bagiennym miejscu w Polsce, na Czerwonym Bagnie, w Nadleśnictwie Rajgród. Uciekały przed największym zagrożeniem: człowiekiem. Z powodu wielkiej biedy, przed wojną, w jej trakcie i tuż po niej, łosie były zabijane dla mięsa. Populacja stała na skraju wyginięcia.
Wprowadzono wtedy zakaz polowań i specjalnych strażników łosiowych, odmieniło to los gatunku. W 1958 r. oszacowano, że żyje w rejonie Czerwonego Bagna i Grzęd ok. 115 łosi.
Łosie zaczęły się rozprzestrzeniać na inne tereny. Przetrwały dzięki ochronie Czerwonego Bagna i trosce leśników. Bo pamiętajmy, że nie było tu jeszcze parku narodowego.
Taka jest historia naszych biebrzańskich łosi. Z nich odbudowała się cała populacja łosia w Polsce.
Tekst: Ewa Wiatr (BbPN)
Literatura:
Bricken J., 1826. Opis cesarskiej Puszczy Białowieskiej na Litwie, Warszawa
Szafer W., 1932. Skarby przyrody, Warszawa
Ochrona przyrody, 1931. Państwowa Rada Ochrony Przyrody, Warszawa
Pierwsze zapiski o łosiach nad Biebrzą są sprzed 200 lat. Czytamy w nich, że łosie wówczas były rzadkie i „widuje się tylko w lasach koło Rajgrodu”. Przez następne lata liczba łosi wciąż się zmniejszała.
Sto lat temu nad Biebrzę przyjechał profesor Władysław Szafer – wybitny botanik i pionier ochrony przyrody w Polsce. Zanotował: „stanowisko naturalne łosia – 8 do 10 sztuk”. To on uświadomił opinii publicznej, że aby ocalić łosia, trzeba chronić jego miejsca bytowania. Dzięki jego staraniom w 1925 roku powstał rezerwat przyrody Czerwone Bagno – jeden z pierwszych w Polsce. Wizja profesora była dalekowzroczna.
Co się działo dalej z łosiami?
W przedwojennym wydaniu czasopisma „Ochrona przyrody” czytamy: „W czasie zimy 1930/31 otropiono kilkakrotnie Czerwone Bagno oraz sąsiednie tereny. (…) stwierdzono pięć sztuk pewnych i dwie lub trzy niepewne”. Przetrwało tylko 5-8 łosi!
Łosie chroniły się w najdzikszym bagiennym miejscu w Polsce, na Czerwonym Bagnie, w Nadleśnictwie Rajgród. Uciekały przed największym zagrożeniem: człowiekiem. Z powodu wielkiej biedy, przed wojną, w jej trakcie i tuż po niej, łosie były zabijane dla mięsa. Populacja stała na skraju wyginięcia.
Wprowadzono wtedy zakaz polowań i specjalnych strażników łosiowych, odmieniło to los gatunku. W 1958 r. oszacowano, że żyje w rejonie Czerwonego Bagna i Grzęd ok. 115 łosi.
Łosie zaczęły się rozprzestrzeniać na inne tereny. Przetrwały dzięki ochronie Czerwonego Bagna i trosce leśników. Bo pamiętajmy, że nie było tu jeszcze parku narodowego.
Taka jest historia naszych biebrzańskich łosi. Z nich odbudowała się cała populacja łosia w Polsce.
Tekst: Ewa Wiatr (BbPN)
Literatura:
Bricken J., 1826. Opis cesarskiej Puszczy Białowieskiej na Litwie, Warszawa
Szafer W., 1932. Skarby przyrody, Warszawa
Ochrona przyrody, 1931. Państwowa Rada Ochrony Przyrody, Warszawa